Urzędnik wie lepiej

Opowieści pomnikowo-przyrodniczej ciąg dalszy. Sprawa pozornie niewinna i prosta: ot, pomniki przyrody… Ale jak się okazuje, ta niby niepozorna sprawa dla aparatu urzędniczego staje się tematem niemożliwym do zaakceptowania. Sprawa ta ukazuje – jak na dłoni – mechanizmy i schemat podejmowania decyzji w ratuszu, według których oddolna inicjatywa mieszkańców napotyka samorządowo-urzędniczy beton i staje się dlań problemem nie do przejścia.

Dla przypomnienia – w telegraficznym skrócie:

13 czerwca 2012 roku Stowarzyszenie Dla Oleśnicy złożyło wnioski pomnikowe dotyczące 31 drzew;

30 sierpnia 2012 roku przychodzi pismo od Przewodniczącego RM, w którym jest mowa o niezależnej analizie drzewostanu na terenie miasta. Konkretów brak.

26 marca 2013 roku Stowarzyszenie, na prośbę jednego z radnych, złożyło do Biura RM pismo zawierające korektę wniosków i zapytanie o wyniki analizy drzewostanu;

3 kwietnia 2013 roku przychodzi pismo (podpisane przez Wiceprzewodniczącego RM), w którym jest mowa o „niezależnej ekspertyzie przeglądu drzew na terenie miasta”, która „jest zbieżna tylko co do pięciu wskazanych [przez Stowarzyszenie] drzew.” Dalszych konkretów brak.

Najwyraźniej nieudzielanie konkretnych odpowiedzi jest domeną ludzi „ważnych”, o ponadprzeciętnym poczuciu własnego „ego”. Albo takich, którzy albo nie mają nic do powiedzenia. Albo mają wiele do ukrycia. A czasem wszystko na raz…

W takiej sytuacji trzeba było podrążyć temat…

Przygotowałem zatem indywidualny wniosek o udostępnienie informacji publicznej w sprawie protokołu owej NIEZALEŻNEJ EKSPERTYZY i wniosków pokontrolnych. Tu już musiały paść konkrety.

I padły. Odpowiedź przyszła dość szybko i zawierała szereg dokumentów składających się na ekspertyzę zamówioną przez Urząd Miasta oraz krótki urzędniczy komentarz do tego dokumentu.

Owa niezależna ekspertyza opatrzona była tytułem „Inwentaryzacja drzewostanu na terenie całego Miasta Oleśnicy w celu wytypowania egzemplarzy, które mogą zostać objęte przez Radę Miasta Oleśnicy ochroną pomnikową” i była na tyle „niezależna”, na ile niezależny może być jej autor, p. Marcin Domal – inspektor z Wydziału Środowiska i Rolnictwa Starostwa Powiatowego w Oleśnicy. Ponieważ z treści tego dokumentu nie wynika, że ekspertyza została przeprowadzona w związku ze złożonymi przez Stowarzyszenie wnioskami pomnikowymi i ponieważ zostały w niej ujęte tylko niektóre spośród 31 drzew wytypowanych przez Stowarzyszenie, ale również kilka innych cennych okazów, stwierdzenie p. Wiceprzewodniczącego, że ekspertyza była „zbieżna tylko co do pięciu wskazanych [przez Stowarzyszenie] drzew,” do precyzyjnych nie należy. Zdecydowanie bliższe prawdy jest zdanie, że dotyczyła ona KILKU WYBRANYCH drzew spośród tych wskazanych przez Stowarzyszenie. No ale niech będzie…

Pan inspektor podszedł do sprawy bardzo technicznie i dokonał specjalistycznych pomiarów tych drzew, ocenił ich stan zdrowotny oraz oszacował ich wiek. Okazało się, że niektóre drzewa mają po 150, 200 a nawet 300 lat!

Oto kilka wyjątków z opracowania sporządzonego przez p. Domala:

„Oleśnickie drzewa, proponowane do objęcia ochroną pomnikową, posiadają wysoką wartość przyrodniczą, krajobrazową i dydaktyczną. Są one ciekawymi tworami przyrody ożywionej w zakresie żywotności, zwiększając tym samym różnorodność miejskiego  drzewostanu.”

„Dokonując oceny stanu zdrowotności i przydatności drzewa do dalszego funkcjonowania wykonano pomiar struktury wewnętrznej drewna pierwotnego i wtórnego posługując się przyrządem specjalistycznym – świdrem diagnostycznym Presslera. W wyniku badania struktury drewna nie stwierdzono jakichkolwiek oznak zmian zdrowotnych w jego wnętrzu. Pobrana próbka drewna była zdrowa, bez oznak wypróchnienia.”

„[…] obiekt stanowi okazały twór przyrody ożywionej, wyróżniający się w miejskim krajobrazie naturalnym charakterystycznym pokrojem. Dzięki osiągnięciu imponujących rozmiarów oraz dodatkowo z uwagi na brak innych zwartych skupisk drzew w bezpośrednim jego sąsiedztwie, powoduje, że stanowi on jeszcze bardziej okazalszy obiekt zasługujący na szczególną ochronę swoich walorów przyrodniczych.”

Linki do treści ekspertyzy oraz wszystkich kart ewidencyjnych sporządzonych przez p. Domala znajdują się na końcu tekstu.

Podsumowując: mamy udokumentowane wnioski pomnikowe, stanowiące oddolną inicjatywą grupy mieszkańców Oleśnicy, w przygotowaniu których brał udział pracownik naukowy Wydziału Nauk Biologicznych UWr, prof. dr hab Dariusz Tarnawski; mamy opracowanie inspektora oleśnickiego starostwa, które mówi: tak, na terenie Oleśnicy rosną drzewa, które warto objąć ochroną pomnikową. Wydawać by się mogło, że nie stoi nic na przeszkodzie…

Nic bardziej mylnego! Na przeszkodzie staje aparat urzędniczy. Jeśli coś wydaje się proste i oczywiste, to obowiązkiem służbowym urzędnika jest zagmatwać i sprawić, że już takie oczywiste nie będzie. Oto odpowiedź z Urzędu Miasta:

„Brak w ustawodawstwie jednoznacznych obiektywnych kryteriów przesądzających o tym, że dany obiekt może być uznany za pomnik przyrody, powoduje wiele spornych sytuacji i w wielu przypadkach może budzić kontrowersje oraz stanowić istotną przeszkodę w realizacji niektórych zamierzeń inwestycyjnych. Nie jest obecnie planowane ze strony Urzędu Miasta Oleśnicy objęcie ochroną pomnikową kolejnych drzew na terenie Oleśnicy. […]”

W poprzednim piśmie pan Wiceprzewodniczący RM, w sposób bardzo ogólnikowy i oszczędny w słowach wspominał o „barierach, wywołujących skutki, trudne do określenia w obecnej chwili.” Teraz przedstawicielka magistratu uchyliła rąbka tajemnicy, mówiąc o „istotnej przeszkodzie w realizacji niektórych zamierzeń inwestycyjnych.” Zatem w kategoriach urzędniczych pomnik przyrody to nie forma ochrony przyrody. To tylko problem z zagospodarowaniem terenu, na którym pomnik przyrody rośnie. Cytowane stwierdzenie urzędniczki to szyfr, który należy odczytywać tak: miasto nosi się z zamiarem sprzedaży którejś z działek, na której rośnie drzewo-kandydat na pomnik przyrody, a ustanowienie pomnika przyrody obniżyłoby atrakcyjność tej działki.

O jaką działkę chodzi?

Można się domyślać… Zdecydowana większość z wytypowanych drzew rośnie albo w pasie drogowym, albo w parkach, albo na terenie ścisłej zabudowy miejskiej. Tylko jedno rośnie na działce atrakcyjnej pod względem inwestycyjnym: dużej, przestrzennej i niezagospodarowanej – w sam raz pod zabudowę deweloperską albo pod budowę kolejnego marketu. Jest to drzewo, od którego rozpoczęliśmy naszą inicjatywę pomnikową, a więc Dąb Dragonów rosnący w podwórzu zabytkowej kamienicy przy ul. Lwowskiej 25/29. Według opracowania ma ono 208 lat, 300 cm obwód pnia, 18 m wysokości i 24 rozpiętości korony – „[…] ze względu na swoje imponujące rozmiary oraz wzorcowe wymiary odgrywa szczególne znaczenie w ekosystemie miasta.” A przypuszczenia te uprawdopodabnia fakt, że w podobny sposób pozbyto się równie wiekowych drzew bliskim sąsiedztwie Dębu Dragonów, które  najwyraźniej stanowiły „istotną przeszkodę” przy budowie Oleśnickiego Centrum Biznesu „Feniks”. Czy podobny los czeka Dąb Dragonów?

DĄB DRAGONÓW

Inicjatywa pomnikowa wyszła z dołu – od mieszkańców. Inicjatywa znalazła poparcie specjalisty – profesora nauk biologicznych, dr hab. Dariusza Tarnawskiego. Inicjatywa spotkała się z dużym zainteresowaniem i poparciem ze strony mieszkańców na zorganizowanej przez nas konferencji. Słuszność inicjatywy została potwierdzona przez ekspertyzę wykonaną na polecenie Urzędu Miasta Oleśnicy, za którą Urząd prawdopodobnie sam zapłacił. Ale okazuje się, że dla Urzędu Miasta to wszystko nic nie znaczy. Urzędnik zdaje się mówić: tak, drodzy mieszkańcy, macie rację, ale my i tak zrobimy swoje! Bez konsultacji z mieszkańcami, bez porozumienia. Autorytatywnie stwierdzono, że żaden (!!!) spośród tych 200- i 300-letnich okazów nie zasługuje szczególną ochronę prawną!

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że prezydium Rady Miasta – Przewodniczący – zamiast cieszyć się, że jest inicjatywa która pochodzi od ich wyborców, zamiast jej patronować i wspierać ją, okopuje się na stanowisku Urzędu Miasta, które pozbawione jest jakiejkolwiek logicznej argumentacji. I w sposób zupełnie bezpodstawny (wręcz niedorzeczny) powołuje się na opinię Porozumienia Radnych Rady Miasta VI kadencji, który to twór (???) nie ma żadnych uprawnień do wydawania takich orzeczeń.

Jak to kiedyś stwierdził jeden z oleśnickich radnych: „Burdel, a nie demokracja!” Zgadzam się w zupełności!


Oto linki do treści opracowania autorstwa p. Marcina Domala:

  1. Tekst opracowania
  2. wierzba Anna Zofia Wilhelmina (podzamcze)
  3. buk Konrad III Stary (podzamcze)
  4. lipa Elżbieta Magdalena (park przy ul Wałowej)
  5. buk Karol II (park przy ul. Wałowej)
  6. Dąb Dragonów (ul. Lwowska)
  7. Szpaler Platanów (ul. Brzozowa)
  8. Jesion Spalicki (park przy ul. Kopernika)
  9. platan Jaś (teren przy Przedszkolu nr 1)
  10. Dąb św. Anny (ul. Cieszyńskiego/Kilińskiego)
  11. Dąb Strażnika Bramnego (ul. Wałowa)
  12. lipa Helma (pl. Książąt Śląskich)

Dodaj komentarz