Tag Archives: wiceburmistrz

Miasto dopłacać nie może, ale… i tak będzie!

Dyskusja o śmieciach trwa w najlepsze. Rzeczowe argumenty i konkretne pytania spotykają się z wymijającymi odpowiedziami. Zamiast wypracować taki system naliczania opłat, który byłby jak najmniej dotkliwy dla uczciwych mieszkańców Oleśnicy – o co apeluje Stowarzyszenie Razem dla Oleśnicy – Urząd Miasta wybiera rozwiązanie najprostsze: sięgnąć GŁĘBIEJ do ich kieszeni.

Podobno przyczyną całej dyskusji jest ustawowy zapis, że system gospodarki odpadami komunalnymi (GOK) musi się samofinansować. Jak mantrę powtarzane jest zdanie:

„Miasto ma pobrać opłatę w takiej wysokości, aby pokryła wszelkie niezbędne do odbioru i zagospodarowania odpadów koszty”

Takie – jednoznaczne i bezwarunkowe stwierdzenie radni znajdują w dostarczanych im materiałach na temat GOK.

I wszystko byłoby ok. BYŁOBY, gdyby nie to, że w tych samych materiałach znajdują się wyliczenia oparte na błędnym założeniu, że wszystkie osoby ZAMELDOWANE w Oleśnicy będą taką opłatę uiszczać. A nie będą, bowiem różnica pomiędzy ilością osób MIESZKAJĄCYCH w Oleśnicy i wykazanych w deklaracjach, a ilością osób ZAMELDOWANYCH wynosi – bagatela – 4570. Oczywiście mieszkających jest o tyle mniej od zameldowanych.

Oznacza to tyle, że forsowana przez Burmistrza Sadowskiego wysokość opłaty na poziomie 12 złotych nie pokryje kosztów ponoszonych przez miasto. Deficyt i tak będzie i to wcale nie mały, bo około 800 tys. w 2017 roku i około 500 tys. w roku 2018. Tym samym przyczyna, z powodu której podnosi się opłaty wcale nie zostanie wyeliminowana. Nawet jeśli podwyżka na 12 zł zostanie uchwalona, to wcale nie wykluczone, że w przyszłym roku o tej porze nie pojawi się pomysł, by znów podnieść opłaty o kolejne 3-4 złote. W tym momencie po raz pierwszy warto zadać sobie pytanie o zasadność podwyżki.

I teraz najlepsze.

Na dzisiejszym posiedzeniu Klubu Radnych RdO, w trakcie dość burzliwej dyskusji w temacie, Burmistrz Sadowski przyznał, że jeśli nie uda się „odnaleźć” tych 4570 osób, faktycznie będziemy mieli dziurę w budżecie przeznaczonym na GOK. Po czym dodał, że mimo to kolejnej podwyżki nie będzie, bo wykładnia Regionalnej Izby Obrachunkowej jest taka, że – UWAGA – jednak można dopłacać do „systemu”.

Czyli mamy następującą sytuację: trzeba uchwalić podwyżkę, bo system musi się domykać, ale po podwyżce i tak nie będzie się domykać, więc miasto i tak będzie dopłacać, bo jednak system wcale nie musi się domykać.

Proste jak drut, prawda?

Po raz drugi zadajemy sobie pytanie: po co w takim razie ta podwyżka, skoro system – mimo, że musi się domykać, to i tak nie musi?

I zamiast tak przeorganizować cały system naliczania opłat, na bardziej sprawiedliwy, bardziej „samobilansujący się”, by nie sięgać do kieszeni mieszkańców po więcej i więcej, forsuje się rozwiązanie najbardziej wygodne, jednak mało efektywne i zbyt krótkowzroczne.

I już na koniec: załóżmy, że podwyżka opłat z 10 na 12 złotych zostanie uchwalona. Doprowadzi to do deficytu – niech będzie nawet „tylko” 700 tysięcy złotych w roku 2017. Z czegoś tę dziurę pokryć trzeba będzie. Czy powie nam Pan, Panie Burmistrzu Sadowski, które podwórka nie zostaną wyremontowane? Remonty których dróg zostaną odłożone na później? Które place zabaw zostaną „odłożone” na nie wiadomo kiedy?

Bardzo subiektywne podsumowanie 2013

Do końca roku pozostały 2 dni, więc podsumowanie czas zacząć. Bardzo subiektywne, bardzo niepoważne. Szanowni Państwo: oto moje prywatne, bardzo tendencyjne wyróżnienia za rok 2013.

Nagroda im. Joli Rutowicz wraz z tytułem Oleśnickiego Celebryty Roku 2013 wędruje do wiceburmistrza Piotra Pawłowskiego – za najbardziej żenujący występ w mediach. Chodzi oczywiście o jego pokrętne tłumaczenia na temat (nie)służbowego wyjazdu do braterskiego Tichwina podczas zwolnienia lekarskiego. Jego słowa: „w tym czasie mógłbym być nad morzem, w Szwajcarii…” powinny wejść na stałe do kanonu cytatów ludzi znanych. Znanych z tego, że są znani…

Nagroda Piuu Bziuu im. Chrisa Cieszewskiego i Antoniego Macierewicza za niezwykle „profesjonalne” przygotowanie lotniskowej inwestycji przyznaję WSZYSTKIM osobom i podmiotom zaangażowanym bezpośrednio lub pośrednio w ten ambitny projekt. Również tym, którzy wpierw deklarowali wsparcie, a później się ostentacyjnie wypięli. Dzięki nim o Oleśnicy usłyszała cała Polska od Bałtyku po Tatry. I wszyscy złapali się za głowę, jak można było to tak spartolić??!!

Nagroda specjalna – Gołąbek Pokoju – wędruje do p. Zdzisława Kierkicza, za stoicki spokój i opanowianie, którym upust dawał wielokrotnie w swoich medialnych wystąpieniach i którymi zjednał sobie całą rzeszę zwolenników i naśladowców. Zupełnie nikt nie powinien czuć się urażony stonowanymi słowami p. Kierkicza: począwszy od powiatowych urzędników, prezesów lotniczej spółki, starosty, a na pracownikach Urządu Lotnictwa Cywilnego kończąc. Jego wyważone, niezwykle delikatne wypowiedzi stanowiły nieocenioną pomoc w realizacji projektu oleśnickiego lotniska. Oaza spokoju!

Nagrodę im. Edyty Górniak za całokształt twórczości artystycznej przyznaję wiceburmistrzowi Piotrowi Pawłowskiemu, który w tym roku wydał płytę z piosenkami religijnymi. Oleśnica może się pochwalić śpiewającym burmistrzem. Szkoda tylko, że tak późno ujawnił swój talent, może wybrałby estradę zamiast polityki? Wówczas oszczędziłby nam wszystkim co najmniej kilku powodów do zażenowania…

Tytuł Macho Roku 2013 przyznaję wiceburmistrzowi Henrykowi Bernackiemu (SLD), za jego prywatną opinię na temat Szwedek:

„Znają swoje miejsce w szeregu!”

Nagroda im. Nadszyszkownika Kilkujadka wędruje do p. Ryszarda Zelinki, wieloletniego Przewodniczącego Rady Miasta. Swoimi decyzjami pokazuje kto w Oleśnicy JEST PRAWEM i kto PRAWO STANOWI! Na przestrzeganiu prawa Pan Przewodniczący zjadł zęby! Na pohybel malkontentom, Młodym Demokratom  i opozycji!

Tytuł Liczyhrabiego należy się Burmistrzowi Janowi Bronsiowi, który tak liczył mieszkańców Oleśnicy i liczył, że doliczył się trzech różnych liczb i każdej z nich używał w zależności od kontekstu, potrzeb własnych i własnego widzimisię. Mówił o 35 tysiącach, gdy zabierał się za wyliczenia stawek opłat śmiecowych; później wspominał o 31 tysiącach, gdy uzasadniał niemożność obniżenia tych stawek; na koniec wyskoczył z 38 tysiącami, gdy mówił o widocznych i namacalnych efektach prowadzonej przez niego polityki i wizji Oleśnicy jako miasta dobrego do zamieszkania. Jak żyć, Panie Burmistrzu? Jak żyć?

Źródło: Wikipedia.org

Nagrodę im. Jurka Kilera otrzymuje Sekcja Promocji Miasta. Jurek Kiler był profesjonalnym kilerem w każdym calu. Sekcja promocji może aż tak profesjonalna nie jest, ale na pewno ZABIJA ŚMIECHEM – gdy pisze o „patrycjatach polskich”, za których całą odpowiedzialność zrzuca na jednego z radnych; gdy zamiast miasta promuje Martynę Wojciechowską; gdy zabiera się za historię miasta, które rzekomo promuje i myli się zaledwie o 50 latSekcja specjalna zawsze lojalna!

Nagrodę im. Henryka Kwinty przyznać należy p. Ryszardowi Gąsiorowi, prezesowi OKR „Atol” sp. z o.o. Ze spółki znika kasa (czytać: jest chronicznie niedochodowa), miasto dopłaca do niej ok. 1% swoich dochodów, a bezkarny prezes śmieje się z nas wszystkich i pokazuje UCHO OD ŚLEDZIA tym, którzy domagają się jego dymisji. Bo Burmistrz zapowiedział, że dopłacał będzie. Zawsze i mimo wszystko.