Tag Archives: sesja

Zgodnie z prawem czy wbrew statutowi?

Kilka faktów w temacie wątpliwości co do go zgodności trybu zwołania sesji nadzwyczajnej przez Przewodniczącego Rady Miasta.

Każde posiedzenie Rady Miasta zwoływane przez Przewodniczącego Rady Miasta poprzedzone jest takim zawiadomieniem:

Warto zwrócić uwagę na formułkę „Na podstawie art. (…) ustawy o samorządzie gminnym ORAZ art. (…) Statutu (!!!) Miasta Oleśnicy. Formułka jest praktycznie taka sama. Od lat.


Podobna formułka dotyczyła również sesji UROCZYSTYCH. Od lat.

Zazwyczaj podobnie było w przypadku sesji nadzwyczajnych

i nieprzewidzianych w rocznym planie pracy Rady Miasta.

Jednak w przypadku sesji „nadzwyczajnej” zwołanej na 3. marca 2017 w podstawie prawnej brakuje stosownego artykułu Statutu.

Pozostaje pytanie: czy to przypadek, że brakuje podstawy prawnej w postaci aktu prawa miejscowego, który jest zbiorem przepisów regulujących m.in. organizację wewnętrzną gminy (miasta) i tryb pracy jej organów (Rady Miasta)? Czy jest to zwykłe przeoczenie Przewodniczącego, czy może celowe działanie, jeśli wziąć pod uwagę niezgodny ze statutem termin powiadomienia radnych o sesji?

Dodam tylko, że jest to chyba jedyny przypadek w historii oleśnickiego samorządu, w którym Przewodniczący Rady Miasta zwołuje sesję Rady Miasta Z POMINIĘCIEM STATUTU.

PRZYPADEK?

Pałka, śrubka i kołek

Oleśnicki radny też człowiek i swoje hobby ma. Niech ma – nic nam do tego. Ale czy naprawdę musi informować o tym akurat podczas obrad RM?

Swoją niszę znalazł także radny Mirosław Pałka (SLD), który na ostatniej sesji Rady Miasta zrobił taki oto coming out:

„[…] jest jedna z zjeżdżalni trochę uszkodzona. Mianowicie, przy tej największej, przy wejściu, przy drabince, są poluzowane śruby oraz kołki. Chwięje się cała… Grozi to, naprawdę, jakimś niebiezpiecznym wypadkiem. To tyle.”

Znak, że p. Pałka pasjami majsterkuje, a śrubka i kołek nie są mu obce. Pytanie tylko, co p. Pałka chciał osiągnąć upubliczniając swoje zainteresowania wszem i wobec, i zwracając się z nimi – oficjalnie – do samego Burmistrza? Bo tego już p. radny nie sprecyzował…

Być może chodziło o wspólny – z Burmistrzem – wypad z młoteczkiem i wkrętakiem w kierunku owej uszkodzonej zjeżdżalni, celem poskromienia niesfornej śrubki i niesubordynowanego kołka? Może chciał się wybrać sam, ale bał się, że służby miejskie przyłapią go na gorącym uczynku? Być może chciał zapytać Burmistrza – budowlańca z wykształcenia – o poradę, ale nie śmiał był dokończyć? Cóż… Można się tylko domyślać…

A tak na poważnie.

Czy to wypada, by osoba, która pojawia się w przedwyborczych rankingach, jako potencjalny kandydat jednej z ogólnopolskich partii do burmistrzowskiego fotela, w dodatku były już, wieloletni wiceprzewodniczący Rady Miasta, zawracał Burmistrzową głowę TAKIMI PIERDOŁAMI?!?! Czy nie prościej byłoby, gdyby p. Pałka ze swoim problemem udał się do urzędnika nieco niższego szczebla? Albo nawet gdyby sam wziął śrubokręt, młotek i zrobił, co trzeba? No chyba nie, bo chodzi o wykazanie się i pokazanie swojej aktywności. A byle wnioskowi byle radny musi nadać oficjalną drogę urzędową, poczynając od burmistrzowego szczebla…

Otóż szczerze życzę p. Pałce, gdy już zdarzy mu się być wybranym na Burmistrza, by nowo wybrani radni również jemu zawracali gitarę TYLKO takimi „problemami”. Jak ta śrubka i ten kołek…

Radny głosuje więc jest

Co radny ma na sesji? Radny ma na sesji BYĆ i GŁOSOWAĆ! Oprócz tego ma jeszcze komputerek, projekty uchwał i kontakt z obsługą biura Rady Miasta.

Czyli praktycznie wszystko, co niezbędne, by być wiernym słowom składanej przysięgi:

Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować GODNIE, RZETELNIE I UCZCIWIE, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców.

Z tą godnością i rzetelnością bywa różnie… Zwłaszcza gdy radny z jakichś sobie tylko wiadomych powodów, będąc na sali, uczestnicząc w obradach, świadomie nie bierze udziału w głosowaniu. Jest to dość częsta i nader dotkliwa przypadłość oleśnickich radnych, o czym można się przekonać po zapoznaniu się z protokołami poszczególnych sesji RM: „Na ogólną liczbę 21 Radnych – w sesji uczestniczyło 20 Radnych (…). W głosowaniu wzięło udział 18 Radnych (…), 17 Radnych (…), 13 Radnych”. Zaledwie 13 radnych wzięło udział głosowaniu nad niepotrzebnym i pozbawionym głębszego sensu stanowiskiem w sprawie Telewizji Trwam i jej miejsca na cyfrowym multipleksie (gdyby wszyscy radni zagłosowali, takie dziwaczne stanowisko prawdopodobnie zostałoby odrzucone).

Regulamin Rady Miasta uchwalony w 2003 roku mówi:

W głosowaniu jawnym radni głosują przez podniesienie ręki. Za głosy oddane uznaje się te, które oddano „ za”, „przeciw” oraz „wstrzymuję się”,

co w myśl zasady „co nie jest zabronione, jest dozwolone” oznacza tyle, że brak udziału w głosowaniu jest równoznaczny z brakiem oddanego głosu, a zatem z głosem nieważnym. OK, niech będzie…

Ale jeśli już ma się mandat mieszkańców i w ich imieniu zasiada się w tak szacownym gronie, to wypadałoby GODNIE i RZETELNIE tych mieszkańców reprezentować, zabierając głos „ZA”, „PRZECIW” lub zwyczajnie wstrzymując się od głosu, bowiem zawsze jest taka możliwość…

Co może oznaczać nieprzystąpienie do głosowania? Niektórzy radni traktują tę opcję jako sposób na demonstrację protestu, trochę ostentacyjnego sprzeciwu,  przeciwko czemuś. Przed głosowaniem jest zawsze czas na dyskusję i zwykle taki radny zapowiada, że nie będzie głosował bo… i tu wymienia listę powodów. W porządku, takie stanowisko jestem w stanie ewentualnie zrozumieć.

Ale jak rozumieć radnych, którzy nie biorą udziału w dyskusji, siedzą i patrzą się jak te cielątka na malowane wrota i gdy przychodzi do głosowania, to z 3 opcji do wyboru, wybierają TĘ CZWARTĄ??!! Jeśli się wahają pomiędzy „ZA” a „PRZECIW”, dlaczego nie podnoszą ręki w momencie, gdy Przewodniczący Rady Miasta grzecznie pyta „Kto się wstrzymał?” Dało się zauważyć, że w co najmniej kilku przypadkach, gdy głosowanie miało dotyczyć kwestii światopoglądowych (TV Trwam itp.), część radnych uchylała się od oddania ważnego głosu, po to, by nie stać się obiektem ewentualnej krytyki swoich wyborców. Zresztą jeden z radnych (przez uprzejmość nie podam nazwiska) sam przyznał mi się to tego typu praktyk.

Zatem: „godnie, rzetelnie i uczciwie„? Zapomnij człowieku! Jakiegoś sobie radnego wybrał, takiego masz!

Radnego nie można zmusić do brania udziału w głosowaniach, nie można go również ukarać. Jednak mało kto wie (a już na pewno o taką wiedzę nie posądzałbym naszych radnych), że istnieje prawna możliwość uzależnienia wysokości diety radnego od jego aktywności w głosowaniach. Przykład idzie z góry: art. 24 Regulaminu Sejmu nadaje Marszałkowi prawo do obniżenia uposażenia i diety posłowi, jeśli ten nie weźmie udziału w głosowaniach. Podobny zapis można znaleźć w Regulaminie Senatu RP (art. 22). W tej chwili również niektóre samorządy (np. rada m. st. Warszawy) w swoich regulaminach/statutach zawarły odpowiednie regulacje, które pozwalają zmniejszyć wysokość diety radnych, którzy uchylają się od udziału w głosowaniach nad projektami uchwał, mniej lub bardziej ważnych dla lokalnej społeczności. A warto przypomnieć, że ustawa o samorządzie gminnym nakłada na radnego obowiązek kierowania się dobrem wspólnoty samorządowej, a nie własnym interesem i strachem przed krytyką wyborców.

Radny ma obowiązek brania udziału w pracach rady gminy i jej komisjach oraz w innych instytucjach samorządowych, do których został wybrany lub desygnowany (art. 24 ustawy o samorządzie gminnym).

Głosowanie w trakcie obrad rady jest najważniejszym i najbardziej namacalnym przejawem aktywności i skuteczności radnego na forum rady. To w trakcie głosowania radny wyraża swój pogląd i opinię na temat rozwiązań przyjmowanych przez radę. Brak udziału w głosowaniach można odbierać jako uchylanie się od wykonywania obowiązków nałożonych przez ustawę o samorządzie.

Nie liczyłbym na to, że radni obecnej kadencji nagle doznają olśnienia i obywatelskiego „nawrócenia”, bo większość z nich to stare, samorządowe wygi ze  zbyt długim (za długim!!) doświadczeniem w „pracach” rady i z umysłami tkwiącymi gdzieś na pograniczu epok. Ale warto mieć nadzieję, że to się kiedyś zmieni…

sesja_glos