Tag Archives: alternatywa

Nieomylność zobowiązuje

Nieomylność zobowiązuje. Sam Nieomylny jest zobowiązany do emanacji swoją nieomylnością i do trwania w tejże. Do zadań jego Dworu należy: a) Nieomylnego w trwaniu w swojej nieomylności utwierdzać, b) nieprzekonanych przekonywać, c) wątpiących prostować, d) siebie nawzajem w wierze w Nieomylnego umacniać i pokrzepiać. Źródłem wszelkiego światła jest Nieomylny – Dworzanie mogą, co najwyżej, błyszczeć światłem odbitym.

Jest jeszcze jeden dogmat: Nieomylny, nie dlatego jest nieomylny, by można było z nim dyskutować. Nieomylność nieomylnego nie podlega żadnej dyskusji. Kropka.

Doskonale przekonał się o tym pewien Dworzanin, który odważył się zakwestionować nieomylność Nieomylnego. Po siedmiu latach trwania w „dworskim” letargu, nagle się ocknął, przejrzał na oczy i stwierdził, że tak dalej być nie może.

Niestety, dworzanin, który dopuszcza się tak rażącego łamania dworskich manier i obyczajów, który podaje w wątpliwość dogmat o nieomylności Nieomylnego, musi liczyć się z banicją i ostracyzmem ze strony pozostałych członków Dworu. Były już Dworzanin zrezygnował ze zobowiązania do świadczenia dobrowolnych i spontanicznych pochwał pod adresem Nieomylnego.

Tak więc, Staszku, w kontraście do nieomylności Nieomylnego, Ty teraz możesz emanować i epatować swoją niezależnością. Wszem i wobec, na lewo i prawo… Tego już Ci nikt nie odbierze. Ale mam tylko jedno pytanie: DLACZEGO DOPIERO TERAZ??!! Przez całych 7 lat sprawowania mandatu i trwania w tzw. Porozumieniu Radnych nie zauważyłeś, że nikt nie liczy się z Twoją opinią? Czy przez te 7 lat nie przeszkadzało Ci to, że dawałeś sobie narzucić zdanie, z którym się nie zgadzałeś?

Poza tym, Staszku, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że w niezbyt komfortowej sytuacji postawiłeś swoich byłych kolegów z organizacji partyjnej… Ich młodsi koledzy też złożyli projekt uchwały (w sprawie budżetu obywatelskiego) do Przewodniczącego Rady Miasta, też zgodnie z regulaminem i procedurami. A Przewodniczący Rady Miasta – zapewne zapatrzony w Nieomylnego – ów projekt wyrzucił do kosza, tłumacząc, że obecny budżet Oleśnicy jest już WYSTARCZAJĄCO OBYWATELSKI. Jak na taką decyzję zareagują starsi koledzy z partii? Albo pokażą pazur, albo – trwając w wierze w dogmat o nieomylności Nieomylnego – położą uszy po sobie i z pokorą przeproszą za wyskok młodszych kolegów…

Cóż, Panowie z PO: chcieliście się odróżniać? Lepsza okazja może się już nie przytrafić…

chuck_norris

Alternatywy 4

Wiosna, Panie i Panowie! Wiosnę poczuli również nasi lokalni politycy. Oto pewien radny, jeden z czołowych działaczy partii rządzącej postanowił opuścić jej szeregi – podobno ze względów ideologicznych. Po czym kapryśnie oświadczył, że nic nie jest tak, jak by się mogło nam wszystkim wydawać i z dąsem pogroził paluszkiem, że tym, którzy doszukują się podtekstów. Ostatnie dni przyniosły jeszcze ciekawszą rewelację: toczą się rozmowy na temat utworzenia w miejskiej radzie koła, jednoczącego pod wspólnym szyldem radnych SLD i PO.

W normalnych okolicznościach, w normalnej radzie, w której radni pełniliby swoje obowiązki z godnością i rzetelnością i poczuwaliby się do odpowiedzialności przed wyborcami – serce i rozum nakazywałyby mi wspieranie takiej inicjatywy. Ale oleśnicka rada nie jest „normalna”. To zlepek ludzi, dla których (poza kilkoma wyjątkami) interes społeczny… no właśnie… może nie do końca „obcy”, ale traktują go w sposób nieco instrumentalny. Ale po kolei…

Zwolennicy wspólnego koła tak nam wszystkim ten pomysł argumentują:

„Dzięki tej inicjatywie moglibyśmy być bardziej wyraziści. Klub byłby też nową alternatywą w radzie miasta.”

Ręce opadają, gdy słyszy się jakie bujdy na resorach próbuje nam wszystkim wcisnąć autor tych słów, nawiasem mówiąc: najbardziej zatwardziały milczek spośród wszystkich oleśnickich radnych. Otóż w dwóch krótkich zdaniach popełnił dwa poważne błędy logiczne. Po pierwsze: dwie różne partie – jedna konserwatywno-liberalno-chrześcijańsko-demokratyczno-centroprawicowa, druga lewicowa o korzeniach socjaldemokratycznych – miałyby stworzyć jeden, rzekomo wyrazisty klub. Jedna partia zmienia poglądy od sondażu do sondażu i coraz bardziej chaotycznie lawiruje pomiędzy lewą a prawą stroną polskiej sceny politycznej, a program drugiej – lewicowej – pod względem pracy i polityki socjalnej jest mniej lewicowy, niż program partii J. Kaczyńskiego. Zatem już przyczyny ideowe dają powody by przypuszczać, iż mariaż PO i SLD – nawet na szczeblu lokalnym – będzie tak samo wyrazisty i przekonujący, jak wiceburmistrz Oleśnicy podczas wywiadu, który obejrzała cała Polska:

Po drugie: alternatywa? Jaka alternatywa? Wobec kogo/czego? W sytuacji, gdy od 6 lat (w przypadku PO) i więcej (w przypadku SLD), współrządzi się miastem, poprzez swoich wiceburmistrzów ma się REALNY wpływ na decyzje zapadające w oleśnickim ratuszu, już samo mówienie o alternatywie brzmi jak dowcip rodem z genialnego serialu mistrza Barei. A tworzenie alternatywy wobec samych siebie to zadanie tyleż śmieszne, co karkołomne.

Alternatywy4_

Kadr z serialu „Alternatywy 4”

No, ale dobra… W społeczeństwie rośnie świadomość i ostatnio modnym staje się bycie w opozycji do rządzących. Taką tendencję daje się zauważyć zarówno na szczeblu krajowym (Zmieleni, Platforma Oburzonych, Ruch na Rzecz JOW), jak i na lokalnym. Więc można by się domyślać, że radny-milczek miał na myśli alternatywny klub radnych jako front jedności przeciwko Burmistrzowi. Jeśli tak, to… fakty mówią same za siebie: podczas ostatniej kampanii wyborczej obie partie ewidentnie PODŁOŻYŁY SIĘ zarządzającemu Oleśnicą od lat Burmistrzowi, nie wystawiając własnych kandydatów i po cichu licząc na wiceburmistrzowskie stołki. Udało się i dzięki takiej postawie obie partie od dwóch kadencji faktycznie współrządzą Oleśnicą. Tym samym stały się częścią rządzącego miastem układu. Pięknie się weń wkomponowały, pieczętując go partyjnym znakiem. I przez ponad 6 lat robiły wszystko, co rozkazał Burmistrz, biernie godząc się na jego polityczną wizję, w której Oleśnica jest jedną wielką sypialnią Wrocławia. Wspólnym celem, jaki im przyświecał było „nie podpaść Burmistrzowi”. Teraz nagle, na półtora roku przed wyborami samorządowymi – ni stąd ni zowąd – za wszelką cenę lokalni partyjni działacze będą nam wszystkim udowadniać, że do żadnego układu nie należeli; że to nie ich partyjni koledzy rządzili z ratusza; że w ogóle z Burmistrzem nic ich nie łączy. Być może stąd właśnie powstał pomysł „wyrazistego” i „alternatywnego” klubu radnych. Takie konwulsyjne ruchy to ewidentny znak, że partyjnych działaczy dopadła  przedwyborcza sraczka.

A co jeśli jest inaczej? Jeśli radni PO-SLD mówiąc „chcemy być wyraziści i alternatywni„, chcą dać wyraz temu, że przyznają się do błędów i zaniechań wynikających z prezentowanej przez nich od lat polityki uległości wobec Burmistrza? Może faktycznie chcieliby definitywnie skończyć z wizerunkiem przystawki do rządzącego Oleśnicą PS2002? Może rzeczywiście zrozumieli, że podłożenie się Burmistrzowi nie było najlepszym pomysłem? I tu do głosu dochodzi szef lokalnych struktur SLD, który mówi jednoznacznie:

„Gdyby ten klub miał powstać to pozostalibyśmy w koalicji. Nie ma żadnego zagrożenia dla nikogo.”

Więc jak to jest, Panowie? Chcecie pokazać ludziom jak bardzo wyraziści jesteście, ale Burmistrzowi się nie postawicie. Chcecie wszystkim udowodnić, że można uprawiać politykę alternatywną do tego, co od lat konsekwentnie realizuje Burmistrz – z Waszą pomocą i za Waszym przyzwoleniem. Chcecie wybić się na niezależność względem Burmistrza, ale już na starcie kładziecie uszy po sobie. Przecież to się wszystko kupy nie trzyma!

Alternatywa? TAK! Ale nie w tej radzie, nie w tej kadencji, nie z tymi radnymi, z których większość zasiada w radzie po raz kolejny, a których postawa dalece odbiega od obrazu wyrazistej alternatywy.

Może po prostu partyjnym działaczom chodzi o to, by zamydlić oczy wyborcom, stworzyć pozory swojej działalności, aktywności i niezależności? A skoro już o niezależności mowa: kto jak kto, ale działacze partyjni różnych szczebli znają ją chyba tylko z bajek i opowiadań…

Z której strony nie spojrzeć, wychodzi mi demagogia i polityczne wyrachowanie! A o alternatywie w wykonaniu osób obecnie zasiadających w radzie można w ogóle zapomnieć…