Miasto dopłacać nie może, ale… i tak będzie!

Dyskusja o śmieciach trwa w najlepsze. Rzeczowe argumenty i konkretne pytania spotykają się z wymijającymi odpowiedziami. Zamiast wypracować taki system naliczania opłat, który byłby jak najmniej dotkliwy dla uczciwych mieszkańców Oleśnicy – o co apeluje Stowarzyszenie Razem dla Oleśnicy – Urząd Miasta wybiera rozwiązanie najprostsze: sięgnąć GŁĘBIEJ do ich kieszeni.

Podobno przyczyną całej dyskusji jest ustawowy zapis, że system gospodarki odpadami komunalnymi (GOK) musi się samofinansować. Jak mantrę powtarzane jest zdanie:

„Miasto ma pobrać opłatę w takiej wysokości, aby pokryła wszelkie niezbędne do odbioru i zagospodarowania odpadów koszty”

Takie – jednoznaczne i bezwarunkowe stwierdzenie radni znajdują w dostarczanych im materiałach na temat GOK.

I wszystko byłoby ok. BYŁOBY, gdyby nie to, że w tych samych materiałach znajdują się wyliczenia oparte na błędnym założeniu, że wszystkie osoby ZAMELDOWANE w Oleśnicy będą taką opłatę uiszczać. A nie będą, bowiem różnica pomiędzy ilością osób MIESZKAJĄCYCH w Oleśnicy i wykazanych w deklaracjach, a ilością osób ZAMELDOWANYCH wynosi – bagatela – 4570. Oczywiście mieszkających jest o tyle mniej od zameldowanych.

Oznacza to tyle, że forsowana przez Burmistrza Sadowskiego wysokość opłaty na poziomie 12 złotych nie pokryje kosztów ponoszonych przez miasto. Deficyt i tak będzie i to wcale nie mały, bo około 800 tys. w 2017 roku i około 500 tys. w roku 2018. Tym samym przyczyna, z powodu której podnosi się opłaty wcale nie zostanie wyeliminowana. Nawet jeśli podwyżka na 12 zł zostanie uchwalona, to wcale nie wykluczone, że w przyszłym roku o tej porze nie pojawi się pomysł, by znów podnieść opłaty o kolejne 3-4 złote. W tym momencie po raz pierwszy warto zadać sobie pytanie o zasadność podwyżki.

I teraz najlepsze.

Na dzisiejszym posiedzeniu Klubu Radnych RdO, w trakcie dość burzliwej dyskusji w temacie, Burmistrz Sadowski przyznał, że jeśli nie uda się „odnaleźć” tych 4570 osób, faktycznie będziemy mieli dziurę w budżecie przeznaczonym na GOK. Po czym dodał, że mimo to kolejnej podwyżki nie będzie, bo wykładnia Regionalnej Izby Obrachunkowej jest taka, że – UWAGA – jednak można dopłacać do „systemu”.

Czyli mamy następującą sytuację: trzeba uchwalić podwyżkę, bo system musi się domykać, ale po podwyżce i tak nie będzie się domykać, więc miasto i tak będzie dopłacać, bo jednak system wcale nie musi się domykać.

Proste jak drut, prawda?

Po raz drugi zadajemy sobie pytanie: po co w takim razie ta podwyżka, skoro system – mimo, że musi się domykać, to i tak nie musi?

I zamiast tak przeorganizować cały system naliczania opłat, na bardziej sprawiedliwy, bardziej „samobilansujący się”, by nie sięgać do kieszeni mieszkańców po więcej i więcej, forsuje się rozwiązanie najbardziej wygodne, jednak mało efektywne i zbyt krótkowzroczne.

I już na koniec: załóżmy, że podwyżka opłat z 10 na 12 złotych zostanie uchwalona. Doprowadzi to do deficytu – niech będzie nawet „tylko” 700 tysięcy złotych w roku 2017. Z czegoś tę dziurę pokryć trzeba będzie. Czy powie nam Pan, Panie Burmistrzu Sadowski, które podwórka nie zostaną wyremontowane? Remonty których dróg zostaną odłożone na później? Które place zabaw zostaną „odłożone” na nie wiadomo kiedy?

Placek został rzucony

Trochę już minęło od chwili, gdy ostatni raz miałem czas, by cokolwiek tu napisać. Ci, którzy mnie znają, wiedzą co było najważniejszym powodem mojej nieobecności i że ów powód już minął. Szczęśliwie! 🙂

Ale nie o tym chciałem…

Od wczoraj media żyją jakimś rozłamem w  Razem dla Oleśnicy. Otóż uprzejmie donoszę, że informacje o rozłamie w RdO są przesadzone. Zapewniam, że rozłamu nie ma, jeśli wciąż jest miejsce na dialog. RdO powstało na skutek rozmów (dialogu) pewnej grupy osób, które połączył wspólny cel i wspólne idee. Warto byłoby sobie o tym przypomnieć i wciąż powtarzać dla utrwalenia. Do znudzenia.

Szkoda tylko, że coraz więcej do powiedzenia mają osoby, które o początkach RdO nie wiedzą absolutnie NIC.

Spotkanie RAZEM DLA OLEŚNICY już dzisiaj!

Zapraszamy na spotkanie Ruchu Społecznego „Razem dla Oleśnicy”


Przedstawimy na nim naszego kandydata na Burmistrza Oleśnicy – Michała Kołacińskiego.

Porozmawiamy o problemach naszego miasta, które wspólnie możemy rozwiązać.

Podyskutujemy o tym, czego mieszkańcy Oleśnicy oczekują od władz i jak te oczekiwania realizować. 


Wasze zdanie jest dla nas najważniejsze! Budujemy obywatelską Oleśnicę. RAZEM!

Czas: dzisiaj, godzina 19.00.

Miejsce: Korelat, ul. Kochanowskiego 5, Oleśnica.

Drzewo Roku 2014: głosowanie

Mili Państwo, Drodzy Oleśniczanie, Szanowni Internauci,

od dzisiaj można głosować w ogólnopolskim plebiscycie na Drzewo Roku 2014.

Bardzo Was proszę o głosowanie w konkursie Drzewo Roku na Dąb Dragonów:

www.drzeworoku.pl

Promocja naszego miasta leży, zabytki się rozlatują, władze nie chcą objąć wartościowych drzew ochroną prawa i ustanowić ich pomnikami przyrody…
Dąb Dragonów jest wyjątkowy, do tego bardzo piękny i wciąż żywy! Na własne nieszczęście stoi na działce przeznaczonej pod zabudowę wielorodzinną i niebawem może zniknąć.
Zwycięzcy konkursu na Drzewo Roku nikt nie ruszy, dlatego to takie ważne. I Oleśnica zyska promocyjnie!
Głosowanie trwa ok 30 sekund, można oddać 1 głos na adres e-mail (otrzymujemy link do kliknięcia, potem trzeba wpisać głupawe kody i już).

Dab_Dragonow_2_

Dąb Dragonów. Foto: Tomek Pikuła, Klub Gaja

 Serdecznie dziękujemy!

Dab_Dragonow_3_

Foto: Tomek Pikuła, Klub Gaja

Apel obywatelski

W związku z ostatnimi doniesieniami medialnymi dotyczącymi wypowiedzi Burmistrza Jana Bronsia na temat strat przynoszonych przez ATOL sp. z o.o., w który miał on już „na etapie planowania inwestycji” wiedzieć – a nawet wręcz zakładać – że spółka będzie deficytowa i że miasto – zawsze i mimo wszystko – będzie pokrywać straty spółki, zwracam się z obywatelskim apelem do internautów – czytelników DlaOlesnicy.org – o pomoc w odnalezieniu materiału źródłowego, czyli archiwalnej wypowiedzi, w której RZECZYWIŚCIE TAKIE STWIERDZENIA PADŁY.

Apel ten kieruję również do redakcji WSZYSTKICH oleśnickich mediów: portalu MojaOlesnica.pl, Panoramy Oleśnickiej i portalu Olesnica24.com oraz Oleśniczanina i portalu olesnica.naszemiasto.pl. Z pewnością dysponują one przepastnymi archiwami własnymi – zarówno papierowymi, dźwiękowymi, jak i video – w których z pewnością taka wypowiedź by się znalazła. Może to być nagranie z sesji Rady Miasta, protokół komisji rady, wywiad lub korespondencja, itp. itd…

Warunki są dwa:

  1. materiał musiałby zostać zarejestrowany przed zakończeniem budowy (czy też rozbudowy) ATOLA, a więc przed lutym 2012 roku, kiedy to dokonano ostatecznego otwarcia rozbudowanego kompleksu;
  2. w materiale powinno paść wyraźne stwierdzenie, że ATOL deficytowy będzie zawsze (!!!) i że Urząd Miasta będzie zawsze (!!!) musiał pokrywać straty swojej spółki z miejskiego budżetu.

Wszelkie sygnały, ślady takich wypowiedzi proszę kierować na mój adres mailowy: siedlaq@gmail.com.

Sprawa jest o tyle istotna, że skoro istniały takie prognozy, że ATOL będzie wiecznie niedochodową spółką, to nie wyobrażam sobie, by wówczas Burmistrz zataił je przed opinią publiczną. Należy zatem przyjąć założenie, że do mediów takie informacje się przedostały i że gdzieś media je odnotowały.

Przyznam szczerze, że przeszukałem oleśnicki internet wzdłuż i wszerz, i na żadną taką wypowiedź nie natrafiłem. A bardzo chciałbym móc wierzyć słowom Burmistrza Jana Bronsia. Jest to kwestia zaufania mieszkańca Oleśnicy do osoby, która sprawuje władzę, ot co…

normal_atol

Ściema, nie ulga

W najbliższą środę nasi rajcowie będą głosowali nad projektem uchwały w sprawie zwolnień od podatku od nieruchomości w ramach pomocy de minimis. Autorem projektu jest – a jakże – Burmistrz Jan Bronś.

Osobom niewtajemniczonym może się wydawać, że taka uchwała jest jak najbardziej słuszna, bowiem promuje rozwój przedsiębiorstw i tworzenie nowych miejsc pracy na zasadzie: wybudujesz się, rozwiniesz swoją działalność i stworzysz nowe miejsca pracy (od 5 w górę), to miasto w nagrodę zwolni cię z podatku od nieruchomości. Jaki to wspaniały gest ze strony pana Burmistrza!

Nic bardziej mylnego!

Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Szczegół pierwszy: do kogo adresowana jest uchwała? Sektor usług raczej się nie buduje, lecz wchodzi na nieruchomości już wybudowane. Pod sektor przemysłu specjalnie utworzono i uzbrojono działkę przy ul. Krzywoustego, którą ktoś kiedyś szumnie nazwał tzw. „Strefą Aktywności Gospodarczej”. I ów przemysł jakoś się do tej strefy nie garnie, przez co oleśnicka „strefa aktywności gospodarczej” co roku pięknie zarasta krzaczorami i innym zielem wszelakim. Zresztą, podobno (!!!) trwają starania, by strefę gospodarczą utworzyć na lotnisku. Przemysł, który od co najmniej kilku lat skrzętnie omija Oleśnicę – odpada.

Więc jaki jest target?

Wystarczy spojrzeć na nagłówki naszych lokalnych mediów:

Centrum Zielony zostanie zburzone. Na jarmarku zbudują Aldi (Oleśniczanin)

Lidl szuka miejsca w Oleśnicy (Oleśniczanin)

Kolejny market osiedlowy: Netto czy Eko? (Oleśniczanin)

Nowe supermarkety w Oleśnicy? (MojaOlesnica.pl)

Galeriowy zawrót głowy (Panorama Oleśnicka)

Chyba nikt nie ma już wątpliwości, kto będzie największym beneficjentem planowanych zwolnień podatkowych…

Szczegół drugi: w tej dziwnej uchwale, pod przykrywką ulgi podatkowej pan Burmistrz próbuje przemycić dopłaty do bieżącej działalności deficytowej spółki OKR ATOL sp. z o.o. §4 zgłoszonego projektu mówi:

„Zwalnia się od podatku od nieruchomości: grunty, budynki lub ich części oraz budowle lub ich części – związane z prowadzeniem działalności gospodarczej w zakresie prowadzenia publicznych krytych i otwartych basenów kąpielowych oraz lodowisk.”

Od prawie samego początku swojego istnienia ATOL jest spółką deficytową. Rok 2012 spółka zamknęła w wynikiem 941 tys. na minusie. Rok 2013 – 959 tys. na minusie. Co roku podnoszony był temat dopłat do działalności z miejskiego budżetu. Burmistrz zapowiedział, że ATOL straty przynosił, przynosi i BĘDZIE PRZYNOSIŁ. Żeby wytrącić „atolowym oponentom” z ręki argument o deficycie spółki, pan Burmistrz wpadł na genialny w swojej prostocie pomysł: otóż pan Burmistrz szerokim gestem będzie umarzał ATOLowi podatek od zajmowanych nieruchomości. Bo łatwiej i wygodniej jest zwolnić niedochodową spółkę z należnego podatku, niż ją zrestrukturyzować i zwolnić wiernego, acz miernego prezesa, który się na prezesa nie nadaje.

Swoją drogą – czy to nie jest krok w kierunku kreatywnej księgowości?

Uncle_sam_nieomylny_

Naprawdę nie dzieje się NIC??

Od 3 miesięcy testuję usługę o nazwie „Oleśnicki Informator SMS-owy”, który – według Sekcji Promocji Niewiadomoczego – ma NA BIEŻĄCO informować o najważniejszych wydarzeniach w Oleśnicy. Chociaż system zustał uruchomiony na początku 2012 roku, sam zacząłem z niego korzystać dopiero w grudniu 2013. Chyba niewiele straciłem…

Do tego miejskiego systemu informacyjnego zapisałem się dokładnie 16 grudnia 2013 roku. Wysłałem „ZAPISZ” pod odpowiedni numer. Prawie natychmiast otrzymałem takie potwierdzenie:

Screenshot_1

Pomyślałem sobie, że skoro dopiero się zapisałem, to byłoby niegrzecznie, gdybym się tak od razu wypisał. Więc z utęsknieniem wyczekiwałem kolejnych SMSów.

Kolejna wiadomość przyszła 2 dni później (18 grudnia 2013):

Jest dobrze! Miłe to, że dbają o to, bym nie popadł w długi. Przy okazji dbają o kondycję finansów miasta.

Czekam dalej. Kolejne wiadomości przyszły odpowiednio 13 i 20 lutego:

I to byłoby na tyle. Tak zakończyła się moja esemesowa korespondencja z UMO. Nie, nie zrezygnowałem z serwisu SMS. Po prostu to są WSZYSTKIE NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA, które miały miejsce w Oleśnicy w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Przynajmniej według Sekcji Promocji Niewiadomoczego: śmieci i dwa koncerty – ikony Piwnicy Pod Baranami i nieco już przygasłej divy polskiego jazzu. Szału nie ma…

Czy naprawdę w Oleśnicy nie dzieje się nic ciekawego?

Otóż spieszę poinformować naszych „speców” od promocji miasta, że w Oleśnicy dzieje się o wiele więcej, niż to mogłoby wynikać z obsługiwanego przez nich serwisu SMS-owego.

I tak na przykład: koncert „Braci”, Beskitu Hip-Hop Festival, koncert kolęd w wyk. Anny Szałapak, gala noworoczna Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Opolskiej, recital Artura Andrusa, koncert kolęd w wykonaniu chóru kameralnego MOKiS, gala operetkowa, spektakle w MOKiSie, występ Kabaretu pod Wyrwigroszem, wystawy, recitale, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy; mecze Pogoni, Siatkarza, turnieje sportowe: judo, karate, tenista stołowego, siatkówki, spartakiada przedszkolaków, sparingi oleśnickich klubów i wiele innych.

Kiedyś, na przykładzie tablic na więziennym murze, pisałem o tym, że jak się Sekcja Promocji Niewiadomoczego za coś weźmie, to na pewno to spieprzy… Oleśnicki Serwis SMS-owy tylko to potwierdza. Zamysł był dobry, ale zabrakło profesjonalizmu, organizacji pracy. Może też dobrej woli, odrobiny zapału i cierpliwości…

Promocja MIASTA wychodzi naszym ratuszowym specjalistom od promocji raczej niespecjalnie. Zdjęcia poniżej pokazują, że dużo lepiej wychodzi im dbanie o to, by nieomylne oblicze naszego BURMISTRZA jaśniało światłem pełnym i jaskrawym. Wszak kierowniczka Sekcji Promocji MIASTA pełni jednocześnie funkcję Rzeczniczki BURMISTRZA. Albo na odwrót…

Demagogia z autopsji

Gdy czyta się, że Burmistrz Jan Bronś na przedwyborczym spotkaniu organizacyjnym swojej „partii urzędników” mówi, że „okręgi jednomandatowe niosą ze sobą niebezpieczeństwo dostania się DEMAGOGÓW do Rady Miasta”, jednocześnie mając choćby minimalne pojęcie o początkach jego kariery, trudno nie wpaść w zakłopotanie. I niesmak…

Jakim demagogiem musi być by człowiek, który wypowiada te słowa, a który przecież swoją – co by nie mówić – błyskotliwą i pełną sukcesów karierę polityczną rozpoczynał w jednomandatowej rzeczywistości??!! I – jakby nie patrzeć – także dzięki niej!!

Dla przypomnienia:

Wybory samorządowe w roku 1990. Oleśnica zostaje podzielona na 28 jednomandatowych okręgów. 27 maja 1990 roku wyborcy wybierają 28-osobowy skład Rady Miasta. Radnym zostaje m.in. obecny Przewodniczący Rady Miasta, p. Ryszard Zelinka. Burmistrzowie nie byli wówczas wybierani w wyborach bezpośrednich, a ich wyboru dokonywali radni. 25 czerwca 1990 roku wyłoniona w jednomandatowych okręgach Rada Miasta wybrała p. Ryszarda Zelinkę na Burmistrza Oleśnicy. Oprócz Burmistrza, ówczesna Rada Miasta wybierała również 7-osobowy Zarząd Miasta, w skład którego wchodzili: Burmistrz, wiceburmistrz oraz 5 radnych. 5 lipca 1990 roku wiceburmistrzem zostaje ówczesny pracownik Zakładu Budowlano-Remontowego przy Spółdzielni Mieszkaniowej „Zacisze”, mgr inż. Jan Bronś.

Wybory samorządowe w roku 1994 – podobnie, jak 4 lata wcześniej – jednomandatowe. 19 czerwca 1994 roku oleśniczanie wybierają 28 radnych, a wśród nich m.in. Jana Bronsia, Ryszarda Zelinkę, Waleriana Pietrzaka. Burmistrzem – ponownie w drodze wyboru przez Radę Miasta – zostaje tym razem mgr inż. Jan Bronś.

Wyraźnie widać, że nie leżą panu Burmistrzowi te jednomandatowe okręgi. A przecież to dzięki nim udało mu się zaistnieć w oleśnickiej polityce. Cóż… Stare powiedzenie mówi: nie pamięta wół, jak cielęciem był

Przez ostatnich 20 lat udało mu się utworzyć misterną układankę/siatkę powiązań służbowo-prywatnych, która idealnie sprawdzała się w warunkach ordynacji proporcjonalnej, gdzie opłacało się wystawiać do wyborów listy kandydatów rozdmuchane do granic. Teraz, gdy każdy z kandydatów będzie zbierał głosy dla siebie, a nie dla całej listy wyborczej, nagle może się okazać, że cały ten mechanizm może przestać działać. Dlatego pan Burmistrz przyjął cokolwiek rozpaczliwą taktykę dyskredytacji JOWów.

Szkoda tylko, że pan Burmistrz – samorządowiec z legendarną już „wiedzą i doświadczeniem” – przyjmując taką retorykę, jednocześnie wykoślawia szczytną ideę samorządności i swoimi pełnymi cynizmu słowami trywializuje demokratyczne prawo do startu w wyborach. Prawo, które tak samo przysługuje Janowi Bronsiowi, jak i każdemu innemu mieszkańcowi naszego miasta.

jow

Breaking news: niższe stawki śmieciowe!

Informacja pewna, choć jeszcze oficjalnie nieupubliczniona: na najbliższej sesji RM radni zajmą się projektem uchwały obniżającej stawki za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. 

jan_brons_naszemiasto_pl

źródło: olesnica.naszemiasto.pl

Projekt uchwały, który zakłada obniżenie stawki ulgowej za odpady zbierane w sposób selektywny – z 13 na 10 PLN – trafił dziś do radnych. Stawka podstawowa – za odpady zmieszane – pozostanie bez zmian.

Przypomnę tylko, że jeszcze w zeszłym roku Burmistrz Jan Bronś mówił o tym, że śmieci w Oleśnicy i tak są tanie. Pozostawał niewzruszony na apele mieszkańców wspólnot mieszkaniowych, którzy domagali się obniżenia stawek, na co przedstawiali Burmistrzowi merytoryczne argumenty. Po konferencji prasowej, na której przedstawiłem konkretne wyliczenia, w których opierałem się na oficjalnych danych z Urzędu Miasta i MGK sp. z o.o., radni koalicji – z błogosławieństwem Burmistrza – nie wyrazili woli merytorycznej dyskusji nad projektem uchwały w tej samej sprawie, złożonym przez radnych opozycji. Na grudniowej sesji RM Przewodniczący Ryszard Zelinka w porozumieniu z Burmistrzem dokonywał iście karkołomnych ewolucji, byle tylko nie dopuścić opozycyjnego projektu pod obrady.

W międzyczasie ukazał się całkowicie odjechany wywiad z Burmistrzem, w którym mieszkańców Oleśnicy, domagających się obniżenia stawek,  nazwał „śmieciowymi oponentami”. Zadeklarował też, że wysokości stawek zostaną zweryfikowane PO zakończeniu I kwartału bieżącego roku.

Pan Burmistrz chyba nie wytrzymał presji, jaką wywierali na nim „śmieciowi oponenci” i sam przygotował uchwałę obniżającą stawkę do poziomu 10 złotych i sam złożył ją pod obrady Rady Miasta już teraz, a więc PRZED upływem I kwartału.

Nie wiem jeszcze, czym różni się projekt złożony przez Burmistrza od projektu radnych opozycji z grudnia (po autopoprawce na 10 PLN)? Kopletnie nie rozumiem, dlaczego w grudniu obniżenie stawek – pomimo oczywistych argumentów – było niemożliwe, a teraz – po zaledwie 2 miesiącach – nagle stało się możliwe? Przypadek? Raczej polityczna gra…

Fakt jest faktem: inicjatorzy obywatelskiej akcji, członkowie wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni mieszkaniowej odnieśli sukces! Bo oto niewzruszony Burmistrz dał sygnał do obniżenia stawek śmieciowych; a przecież mieszkańcy z p. Stanisławem Palmą na czele, o takiej możliwości wiedzieli już dawno. I o tę obniżkę wnioskowali już w połowie ubiegłego roku.

Zwracam uwagę: to sukces MIESZKAŃCÓW, nie Jana Bronsia!

Co wolno Wojewodzie…

O tym, że w naszym mieście temat śmieci jest zarezerwowany TYLKO DLA WYBRANYCH, mogliśmy się już wszyscy przekonać. Pan Burmistrz zarządził 13/20 złotych, radni przyklepali. Wszelkie przejawy większego zainteresowania ze strony mieszkańców były w najlepszym razie bagatelizowane pustymi oświadczeniami Pani Rzecznik Burmistrza. Jakby ktoś miał na ten temat inne zdanie, to mam kolejny dowód a poparcie tej tezy…

52288431c5f41_o

źródło: olesnica.naszemiasto.pl

Tematem przewodnim kolejnej sesji RM (w piątek, 28 lutego) i poprzedzających ją posiedzeń komisji stałych będą właśnie śmieci. Pan Burmistrz poinformował radnych, że dla tych, którzy wyrażą taką chęć, zorganizowany zostanie wyjazd do budowanego ZZO w Olszowej, w powstaniu którego Oleśnica ma swój interes i finansowy udział. Taki wyjazd miałby na celu umożliwienie radnym lepsze przygotowanie się merytoryczne do sesji RM. Chętni radni mieliby się zgłaszać do Przewodniczącego RM, Ryszarda Zelinki.

W minioną środę, w ratuszowym pok. nr 40, swój cotygodniowy dyżur pełnił p. Zelinka. Poszedłem więc, by zapytać go czy ja – mieszkaniec Oleśnicy, żywo zainteresowany śmieciowym tematem – również mógłbym uczestniczyć w tym wyjeździe? W końcu byłaby to doskonała okazja, by na własne oczy przekonać się o tym, jak wydawane są publiczne pieniądze…

Reakcja p. Zelinki była… przewidywalna. Natychmiast wlepił swój wzrok w biurko, z wyraźnym trudem sycząc przez zęby, że stawiam go w kłopotliwej sytuacji. Mówił coś o jakimś „tytule”, w ramach którego miałbym jechać. Ponieważ wyjazd organizowany jest dla radnych, żadnej pracy magisterskiej/dyplomowej w temacie śmieci nie piszę, w związku z tym ja takowego „tytułu” nie posiadam, więc nie mogę w nim uczestniczyć.

Zapytałem o podstawę prawną, na mocy której pan Przewodniczący tak kategorycznie zabrania mieszkańcom Oleśnicy odbycia wizyty – oficjalnej, razem z radnymi – w miejscu, w którym lokowane są publiczne pieniądze. Może ma jakiś regulamin wyjazdu? Pan Zelinka odpowiedział, że takiego regulaminu nie ma, a jedyną podstawą prawną jest to, że nie jestem radnym!!! Jak będę radnym, to będę sobie mógł w takich wyjazdach uczestniczyć. Twardy przykład żelaznej logiki!

W pewnym momencie nasza dyskusja niebezpiecznie zbliżyła się do granic absurdu. Gdy Pan „Nie bo nie” Zelinka zadał pytanie: „A co, gdyby więcej osób, takich jak Pan, chciałoby wziąć udział w tym wyjeździe?”, momentalnie przyszedł mi do głowy mistrz Bareja i pewna scena z „Misia”. Potem, gdy nieśmiało zapytałem, czy może mógłbym jechać jako „dziennikarz obywatelski”, pan Zelinka zapytał, czy wobec tego posiadam… legitymację prasową. Ciekaw jestem, czy pan Przewodniczący ma choć minimalne pojęcie o tym, czym jest dziennikarstwo obywatelskie?

W sumie nasza wymiana zdań trwała około 20 minut i przez cały ten czas pan Przewodniczący sprawiał wrażenie zdezorientowanego, jeśli nawet nie lekko spanikowanego. Widać było, że jedyną rzeczą, której był pewien, była świadomość tego, że wszystkiemu powinien zaprzeczać. Zaprzeczać tak, bym uwierzył, że wyjazd zwykłego mieszkańca na teren budowy ZZO w Olszowej jest niemożliwy.

Gospodarka odpadami to temat ważny. Zwłaszcza od chwili wejścia w życie ustawy „śmieciowej”. Byłoby bardzo na miejscu, gdyby pan Przewodniczący sam zaproponował osobom chętnym i zainteresowanym wyjazd do Olszowej. Udowodniłby w ten sposób transparentność działalności swojej, Burmistrza, a nawet całego samorządu. Tym prostym gestem pokazałby on – być może w imieniu Burmistrza – że w temacie śmieci zależy mu dobrym poinformowaniu mieszkańców.

Tymczasem pan Zelinka wybrał inną drogę. Jego paniczna reakcja oznacza, że w głębokim poważaniu to, co myślą mieszkańcy. W ogóle od samego początku działaniom miejskich urzędników brakuje przejrzystości i otwartości. Decyzje podejmowane są jednoosobowo, bez konsultacji z mieszkańcami. Rola mieszkańców została sprowadzona do roli płatników i „segregatorów”. O partnerstwie, czy choćby merytorycznej dyskusji można zapomnieć.

Postawę pana Przewodniczącego Ryszarda „Nie bo nie” Zelinki można krótko podsumować:

CO WOLNO WOJEWODZIE, TO NIE TOBIE, SMRODZIE!

Nie jesteś radnym?! Nie masz nic do gadania! Nie wściubiaj nosa w nie swoje sprawy!

A może pan Przewodniczący ma coś do ukrycia? Może czegoś się wstydzi? Może boi się niewygodnych pytań, które mógliby zadać zainteresowani mieszkańcy?

Brawa dla pana Przewodniczącego za iście OBYWATELSKĄ POSTAWĘ!